• GłosWołającyNaPustyni

Wizja. Aula w Watykanie w barwach krwi i wąż smakujący wszystkich tam zebranych.

Droga Doroto, dziś miałam wizję, dziwną i przerażającą. Nie rozumiem jej, ale muszę Ci ją opisać.

Zostałam zabrana i znaleźliśmy się w budynku. Był ze mną Anioł Pana. Ten budynek to Aula w Watykanie. Widziałam człowieka na biało ubranego, przemawiającego do ludzi. Stał on pośrodku w głąb, a to co zobaczyłam, aż mnie zamurowało.

Otóż w środku tej auli od wejścia wił się olbrzymi wąż. Jego ogon zaczął się od wejścia do tej Auli i po ścianach wił się obejmując wszystkich zebranych. Pysk i głowa tego ohydnego węża kończyła się tam, gdzie przemawiał ten człowiek. Wąż ten miał żółte ohydne ślepia obejmujące wszystkich. Jego język  syczał, gdy człowiek ten przemawiał. Wtedy wysuwał się jego język dotykając i smakując wszystkich zebranych.

Ten człowiek wyglądał jak papież. Choć był na biało ubrany, było coś w nim strasznego.

Ściany tej auli nie były białe, lecz miały barwę krwi. Pomazanej krwi. Jakby pędzlem robiono ślady węża. I tak całe wnętrze było. Mam to przed oczami, jak to wyglądało. Spróbuję Ci to namalować. Jakby ten wąż tarzał się we krwi, a potem ślizgał się po ścianach. Malując całe wnętrze krwią.

Słyszałam coś jak jęki, jak przeraźliwe jęki.


****************** później 


Doroto, dopisz, że to nie był mały wąż, lecz potężny, olbrzymi. Jakie oko nie widziało.

73 wyświetlenia