• GłosWołającyNaPustyni

TAM, GDZIE JESTEM SAKRAMENTALNIE OBECNY, JEST MOJE OBLICZE, JAŚNIEJĄCE SPLENDOREM MOJEJ BOSKOŚCI...

~ IN SINU JESU

Czwartek, 26 czerwca 2008 r.

- Powiedziałem Panu: Mój ukochany i najmiłosierniejszy Jezu, uwielbiam Cię i ofiaruję Ci miłość i wszystkie pragnienia mojego serca. Pragnienie, które w sposób szczególny Ci ofiaruję, jest tym, które Ty sam mi dałeś: pragnieniem świętości, czyli zjednoczenia się z Tobą. Czy nie dlatego właśnie nauczyłeś mnie modlić się słowami:


Mój ukochany Jezu, zjednocz mnie z Tobą;

moje serce z Twoim Sercem,

moją duszę Twoją Duszą,

wszystko, czym jestem, ze wszystkim, czym Ty jesteś.


To wspaniałe i zdumiewające, że Ty - Bóg z Boga , Światłość ze Światłości, prawdziwy Bóg z Boga prawdziwego wzywasz mnie do tak głębokiej jedności z Tobą. Ofiarowałeś mi niezwykły dar Twojej Boskiej przyjaźni, ale zjednoczenie, do którego mnie wzywasz, jest jeszcze czymś większym. To: ,,wszystko, czym Ty jesteś, we wszystkim, czym ja jestem". To pewien rodzaj wcielenia. To udzielanie Twojego Boskiego synostwa i Twojego odwiecznego kapłaństwa każdej cząstce mojego jestestwa. To udzielanie wszystkich uczuć Twojego Eucharystycznego Serca mojemu sercu. To święcenia kapłańskie usposobiły moje serce do takiej jedności. Serce każdego kapłana jest sakramentalnie uzdolnione do współodczuwania uczuć Twojego Eucharystycznego Serca. Tylko nieliczni ofiarują się Tobie w tym celu, większość tego nie czyni. To podczas adoracji Twojego Eucharystycznego Oblicza stopniowo, krok po kroku, uczucia, pragnienia i boleści Twojego Eucharystycznego Serca stają się własnością adorującego Cię kapłana. Pozwól mi być takim kapłanem adorującym Twoje Eucharystyczne Oblicze. Udziel mi wszyst kiego, co wypełnia Twoje Eucharystyczne Serce: Twojej Synowskiej miłości i kapłańskiej adoracji Ojca. Twojej miłosiernej miłości do grzeszników i Twojej oblubieńczej miłości do Kościoła. Ukochany Jezu, proszę Cię, daj mi taką formę życia, jakiej dla mnie pragniesz. Tak, już mi ją wyjawiasz na różne sposoby. Pomóż mi ją jasno i w prosty sposób sformułować dla dobra tych, którzy ją będą chcieli zrozumieć. Z posłuszeństwa Tobie zawierzam wszystkie istotne szczegóły Twojej Niepokalanej Matce, a mojej Matce Nieustającej Pomocy. Wiem, że uczyniłeś Ją szafarką skarbca Twojego Najświętszego Serca. Wiem, jest Ministra Gratiarum, wybraną przez Ojca. Wiem, że jest niezastąpionym pomocnikiem w realizacji dzieł Ducha Świętego w świecie, w Kościele i w duszach. Ufam Jej całkowicie i we wszystkich sprawach. Proszę, abyś obdarzył mnie nieograniczonym i dziecięcym zaufaniem w dobroć Jej miłosiernego i Niepokalanego Serca. Pan mi odpowiedział:


Nadal ufaj Mi we wszystkim. Nie opuszczę i nie zostawię cię. Kieruję wszystkimi wydarzeniami i wszystkimi okolicznościami, które pojawiają się w tym momencie twojego życia - rozpoczęciem Mojego Dzieła uświęcenia Moich ukochanych kapłanów oraz dziełem objawienia Mojego Eucharystycznego Oblicza i Mojego otwartego Serca ukrytego w Sakramencie Mojej Miłości. Już od samego początku - od nocy w Wieczerniku, podczas której ustanowiłem tajemnice Mojego Ciała i Mojej Krwi - Moje Oblicze i Moje Serce były obecne w Najświętszej Eucharystii. Chcę w tych czasach odsłonić zasłonę, a ty Mi w tym pomożesz. Nie ma niczego nowego w orędziu, które ci przekazuję, jednak wiele prawd, które w nim poruszam, zostało zapomnianych, odłożonych na bok, a nawet odrzuconych z powodu zatwardziałości serc. Użyję cię do odsłonięcia zasłony i ukazania prawdy, że tam, gdzie jestem sakramentalnie obecny, jest Moje Oblicze, jaśniejące całym splendorem Mojej boskości, i jest tam również Moje przebite Serce, otwarte na wieki, źródło uzdrawiającego miłosierdzia i niekończącego się życia dla dusz. Na razie to wszystko, co chcę ci powiedzieć. Moje Serce przemawia do twojego. Rozmowa z tobą przynosi Mi radość. Ufaj Mi we wszystkim. Trwaj w pokoju. Pozwól, abym teraz pobłogosławił ci z tabernakulum, które jest przed tobą i w którym jestem ukryty, lecz Żywy i pełen Miłosierdzia dla tych, którzy się tu do Mnie zbliżają.



39 wyświetleń