• GłosWołającyNaPustyni

PRZESŁANIE OD MARII MAGDALENY „ŁASKA CZEKAŁA NA MNIE”

21 lipca 2022 r.

From Jesus With Love 

HEARTDWELLERSGHANA 


Witam, bracia i siostra rodziny Heartdwellers. Obyśmy otrzymali więcej cierpliwości i łaski dla tych, którzy są w słabości i przychodzą do Boga za wstawiennictwem św. Marii Magdaleny.


 Miałam dzisiaj najwspanialszy czas na uwielbieniu, gdy Pan śpiewał nade mną pieśni zwycięstwa. Kiedy podniósł moją głowę, aby znaleźć radość, pokój i cierpliwość pośród różnych prób, które przeżywam. Poczułam, że Jezus chce do mnie mówić, więc podeszłam do niego mówiąc;


 Dzień dobry Jezu.


 Dziękuję, że obdarzyłeś mnie Swoim przekraczającym pokojem nawet w środku burzy i za każdą bitwę, która może być przed Tobą. Dziękuję, że jesteś dla mnie tak wspaniałym przyjacielem, ojcem i małżonkiem. Jesteś najlepszy!


 Jezu, co masz na sercu?


 Usłyszałam kobiecy głos, który zaczął mówić i wiedziałem, że to Maria Magdalena. Dziś jest jej święto, o czym nie wiedziałam. Prosiłam ją o wstawiennictwo w konkretnej sprawie.


 Zaczęła,

 „Moja umiłowana siostro i córko, to ja, św. Maria Magdalena, przyszłam dzisiaj z wami porozmawiać. Pan dał mi tę łaskę, a tobie tę pociechę. Widzę, że ostatnio coraz częściej prosiłaś o moje wstawiennictwo. Z tego powodu jestem tak pokorna i zaszczycona, że wzywasz mnie, abym pomogła ci w próbach tego życia”. Powiedziała z uśmiechem.


 Wow, Św. Maria Magdalena? Jestem tą, która zostanie uhonorowana! Dziękuję za przybycie do mnie. Twoje życie mówi o duszy, która została radykalnie przemieniona przez miłość. Jestem zaszczycona. Czym chciałabyś się z nami dzisiaj podzielić?


 „Cóż, chciałabym porozmawiać z moimi ukochanymi o cierpliwości i łasce dla ich bliskich, którzy walczą o oddanie swojego życia i całego serca Jezusowi. Wielu nie wie, że byłam krewną i rodzeństwem Łazarza, Marty i starszej siostry Marii”.


 Na marginesie, [to były] czytania z Wieczerzy Pana, o zmartwychwstaniu Łazarza, zmartwieniu Marty i poddaniu się Maryi woli Pana.


 Kontynuowała,

 „Wiele nauczyłaś się z mojego życia dzięki książce Błogosławionej Anny Katarzyny Emmerich. Jestem tak wdzięczna, że ​​Pan objawił jej fragment mojej historii. Widzisz, dorastając, nie miałem w sobie miłości do Boga. Chociaż moje rodzeństwo było bardziej nastawione na działalność religijną, a moim tronem była pobożna próżność. Dzięki temu darowi piękna mogłam poruszyć serca wielu mężczyzn. Byłam wytrwała i dążyłam do tego, czego chciałam – i dostawałam to, czego chciałam raz za razem. Dlatego w moim życiu nie było potrzeby religii, ale nie doceniałem mocy modlitwy mojej rodziny.


Mój brat Łazarz był zawsze pobożny z natury i chociaż był bogaty, prowadził proste i skromne życie, podczas gdy ja żyłam ekstrawagancko. Nie mogłam tego pojąć — jak się upokorzyć, by żyć z prostaczkami i pomagać biednym i nędzarzom. To była dla mnie taka odraza. Ale był człowiekiem modlitwy, podobnie jak moje siostry. Pragnęli zobaczyć, jak oddaję całe swoje życie Jezusowi, oddaję Mu całe serce. Chociaż Mesjasz żył i chodził po tych samych drogach, co ja. Nie chciałam mieć z tym nic wspólnego. Chociaż czułam do Niego pewien pociąg – w głębi duszy wiedziałam, że jest Mesjaszem – ale wstyd mojego życia był zbyt wielki, abym się do Niego zbliżyła, a miłość do grzechu w moim życiu była zbyt wielka, by zrezygnować w nieznane.


 Nie wiedziałam, czego ode mnie chce. Co by zrobił z kobietą taką jak ja? Więc trzymałam się na dystans. Ale nie mogłam walczyć z przekonaniami, które napływały coraz częściej dzięki modlitwom mojego rodzeństwa. Wiele razy ogarniała mnie melancholia [z powodu] pustego życia, które prowadziłam. Doprowadzało mnie to do łez, ale szybko je ocierałam, próbując przekonać samą siebie, że żyję dobrym życiem i że moja rodzina i tak naprawdę nie chce mnie w pobliżu. Było mi lepiej tam, gdzie byłam”.


 "Nadal wypełniałam pustkę w moim sercu pustymi i próżnymi rzeczami – dopóki nie stanę z nim twarzą w twarz – dopóki nie spotkam Jego miłosierdzia pośród mojej winy. I kiedy wszyscy myśleli, że powinnam zasłużyć na sprawiedliwość prawa, okazał mi miłosierdzie — podniósł mnie zajrzał w głąb mej duszy znając moją tęsknotę za miłością i jednym spojrzeniem zostałam wyrwana z bagna próżności i bezwartościowego życia dla Boga, który mnie widział, Boga, który mnie kochał i Boga, który mi przebaczył. Byłam zgubiona, rozwikłana — dlatego wylałam na niego olejek moich łez, olejek mojej skruchy, olejek Mojego żalu za grzechy i olejek mojej wdzięczności w noc poprzedzającą jego śmierć. Od tamtej pory mój alabaster nie jest pusty".


 Tutaj odnosi się do historii kobiety, która namaściła Jezusa olejem i otarła Jego stopy włosami i łzami. To była właściwie Maria Magdalena.


 Łukasza 7:36-38

 Jeden z faryzeuszy poprosił Jezusa, aby z nim jadł, więc Jezus wszedł do domu faryzeusza i usiadł przy stole. 37 Pewna grzeszna kobieta z miasta dowiedziała się, że Jezus jadł w domu faryzeusza. Przyniosła więc alabastrowy słój z perfumami 38 i stanęła za Jezusem u jego stóp, płacząc. Zaczęła myć jego stopy swoimi łzami i osuszyła je włosami, wielokrotnie je całując i nacierając perfumami.


 „Już teraz wylewam się przez modlitwy i dobre uczynki na ziemi za dobroć i miłosierdzie Boże. To jest moc łaski i cierpliwości. Chociaż moja rodzina była czasami niespokojna, a nawet zaniepokojona stanem mojej duszy, nie miała pojęcia, co robi Pan i jak ich modlitwy działają i są skuteczne. Wielu z was od tak dawna modli się za członków rodziny, małżonków i bliskich i zmęczyło się bitwą. Co najważniejsze zmęczone oczekiwaniem. Wiedzcie, że żadna z waszych modlitw nie wróci nieważna do zbawienia waszychch bliskich, ani jedna.


 Łaska potrzebuje czasu na pracę, a każde słowo, które wypowiadacie przed waszym Umiłowanym Jezusem, jest ziarnem zasianym w Jego ogrodzie.  


A z czasem dojrzeje, zakwitnie i wyda wspaniały owoc nawrócenia. Nie popychajcie ani nie szturchajcie waszych bliskich lub tych, za których się modlicie, raczej to tylko ich odwraca.


Jezus był dla mnie bardzo cierpliwy. Nieustannie wnosił pokój do niespokojnego serca mojej ukochanej siostry Marty, która zawsze była niespokojna o wiele rzeczy, że usłyszał jej modlitwy już dawno, w młodości. Kiedy zaczęłam swój niemoralny tryb życia, modlili się. I myśleli, że Mesjasz jest teraz tutaj, ich modlitwy zostaną natychmiast wysłuchane, a ja zostawię wszystko, by pójść za Nim. Ale łaska czekała na mnie – Jezus czekał na mnie – i stopniowo zatykała moje serce na sprawy cielesne, sprawiła, że ​​poczułam pustkę i samotność życia dla siebie, a następnie przedstawił mi swoją miłość i miłosierdzie – i to jest to, zrobi z waszymi bliskimi. Powierzcie ich ukochanym rękom Jezusa, który może kochać tylko tak, jak On potrafi i przemieniać najbardziej upartą i niemoralną duszę w jednego z jego największych uczniów.


 Rozważajcie, moi umiłowani, jak bardzo wam przebaczono – od czego Jezus was uratował – i jak On nadal was kocha, nawet w waszej słabości. Ponieważ wszystkie jego narzeczone mają wiele, wiele słabości i są tak niedoskonałe. Jak wszyscy możecie łatwo zapomnieć, ale kiedy widzicie swoją nędzę i widzicie, jak cierpliwy był z wami Jezus, powoduje to, że jesteście cierpliwi w stosunku do innych w ich wadach i dajecie im łaskę, łaskę, łaskę.


 Teraz cię opuszczam, moja ukochana siostro. Jesteś bardzo faworyzowana i kochana przez Jezusa i całe niebo. Jesteś nie tylko narzędziem Jego miłosierdzia, ale będziesz narzędziem Jego łaski. Dlatego nadal ucz innych, aby wiele przebaczali, ponieważ wiele im przebaczono, i bardzo kochali, ponieważ nasz Bóg bardzo ich kocha”.


 To był koniec przesłania Marii Magdaleny.


 Cóż za piękna wiadomość i jaka pociecha. Dziękuję Ci Jezu i św. Mario Magdaleno, proszę módl się za nami.



100 wyświetleń