• GłosWołającyNaPustyni

Drzwi Tabernakulum. Kolejne znaki od Boga. Księgi czasu ziemskiego.

Zaktualizowano: 28 maj 2020

To zdjęcie przedstawia to wszystko, co otrzymałam. A także otrzymałam Wodę Święconą w buteleczce z Polski.

Otóż Pismo Święte otrzymałam od Księdza Katolickiego, gdy będąc w Kościele na Mszy Świętej, usłyszałam i zobaczyłam w duszy, czym jest Eucharystia i Tabernakulum.

Bóg wyjaśnił mi, że drzwi Tabernakulum, to Bramy do Nieba i gdy Kapłan otwiera drzwi Tabernakulum to otwiera Bramy do Nieba i Pan Jezus Chrystus schodzi na ten czas do nas i jest obecny w Eucharystii. 

I od tego momentu, aż do końca Eucharystii, czyli, aż zostaną zamknięte Bramy Nieba, czyli drzwi Tabernakulum mamy klękać, gdyż sami Aniołowie to czynią oddając cześć Bogu.

I gdy po mszy poszłam zza Eucharystię do pokoju gdzie księża się przygotowują do odprawiania Mszy Świętej, czyli Posługi Świętej, zapytałam się Księdza, czy to tak jest?

A On spojrzał się na mnie i potwierdził.

I spytałam się, czy możne poświęcić mi różaniec i medalion z Matką Bożą, które otrzymałam, i małą po niemiecku Ewangelię Nowego Testamentu?

A ksiądz spojrzał się na mnie i powiedział, że Ewangelia jest już poświęcona, bo to Księga Święta. I przyszedł z góry inny ksiądz spojrzał się na mnie i zapytał się, dlaczego mam Ewangelię po niemiecku, a nie po Polsku?

I odpowiedziałam zgodnie z Prawdą, że nie mam gdzie nabyć po Polsku.

Wtedy ksiądz powiedziała te Słowa:

"Poczekaj chwilę" i poszedł na górę i przyniósł mi Pismo Święte i powiedział, że to jest dla mnie. Patrzyłam na niego ze zdziwieniem, a on uśmiechnął się do mnie i znowu powiedział, że to jest dla mnie. Aż łzy stanęły mi w oczach.

To było krótko przed końcem 2019 roku.

Otrzymałam Błogosławieństwo od tego księdza, którego pierwszy raz widziałam i więcej już go nie zobaczyłam.

Wielki szok przeżyłam gdy modląc się otworzyłam to Pismo Święte, bo wysunęło się coś. I otworzyłam na tej stronie, gdzie była zakładka, a tam była zakładka z Matką Bożą Górecką i na stronie, na której dzień wcześniej byłam u spowiedzi i miałam to przeczytać.

Gdy wzięłam tą zakładkę z Matką Bożą Górecką osunęłam się na podłogę płacząc z niedowierzania, bo jako małe dziecko moja  mama uczyła mnie i moich braci modlitw. Odkąd pamiętam ten obraz tylko, że dużo większy wisiał w naszym pokoju. Do dziś mam ten obraz wpisany w duszy.

Tuliłam to Pismo Święte i tą zakładkę do serca obmywając łzami.

Dziękując Bogu Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, choć nie wiedziałam dlaczego otrzymałam te cenne Skarby, bo jestem nikim szczególnym, grzesznica jak inni, która tak jak inni potrzebuje Bożego Miłosierdzia. 


Dnia 31.12.2019 roku wzięłam najmłodsze dzieci i pojechaliśmy metrem na wieczorną Mszę Święta, gdyż wiedziałam co będzie odnośnie tego wirusa, którego Bóg Ojciec pokazał mi w niby śnie dnia 12.12.2018 roku.

Wszystko widziałam dokładnie.

I wiedziałam, że 2019 rok był ostatnim rokiem, zapisanym w Niebie jako Księga z czerwonym napisem. A potem to były księgi zasłonięte ciemnością. 

I tak będzie, aż do końca*.

To też pokazał mi Jezus Chrystus, gdy byłam zabrana do Niego.


I gdy wysiadałam z dziećmi podeszło do mnie dwóch mężczyzn dużo starszych i jeden z nich powiedział te słowa: "Idziesz do Domu Bożego, Polskiego?

Wiedz, że my tam byliśmy i wracamy stamtąd i tam nie ma nikogo".

Patrzyłam się na nich, a ten najstarszy dotknął, a właściwie wziął mnie za ramię i spojrzał się bardzo łagodnie na mnie i wsiedli do metra, z którego ja wysiadałam na stacji, gdzie znajduje się Polski Kościół Katolicki. A gdy dotknął mnie, poczułam to samo, co czułam gdy Jezus Chrystus w niby śnie, położył mi swoja rękę na mojej głowie. To przeszła przeze mnie fala miłości i pokoju. 

Moje dzieci patrzyły się i pytały mnie: "Mamo, kto to był?"

Odpowiedziałam wtedy, że nie wiem.

I z takim pokojem weszłam z nimi do Kościoła na Mszę Świętą.


*Na początku stycznia 2019 roku, miałam niby sen, ja to nazywam wizje. Bo są niesamowicie realne. Otóż znalazłam się w budynku, gdzie było dużo ludzi i nagle usłyszałam potężny szum i kazałam ludziom się schować w bezpieczne miejsce, a sama poszłam zobaczyć co się dzieje. I zobaczyłam, że budynek znajduje się w oku tornada i nagle usłyszałam głos potężny, wołał, a tornado znikło. I pojawiły się schody z nieba aż do ziemi a po tych schodach szły piękne postacie. To byli Aniołowie. Pierwsi Aniołowie mieli złote włosy, brody i nosili biało-świetlistą tunikę ze złotymi lamówkami i złotymi mieczami. Inni mieli złote włosy, brody, i biało-świetliste tuniki ze srebrnymi lamówkami i złotymi laskami. Ten Pierwszy Anioł przywitał mnie, a drugi wziął mnie za rękę i poprowadzili mnie schodami do góry. I znalazłam się przed wielkimi drzwiami i usłyszałam Głos: "Wpuście ją". I otworzono. I znalazłam się w wielkiej sali ze światła i był tam Jezus Chrystus, i wielka ilość Aniołów i Rada Starszych. I powiedział: "Przyprowadźcie ją do Mnie". I stanęłam przed Nim na wyciągniecie reki. To była narada i było wielkie poruszenie i usłyszałam: "Panie, jak długo mamy czekać?! Jak długo Panie?!" A Jezus Chrystus uspakajał ich wszystkich i powiedział patrząc się na mnie: "Oto posyłam drugiego potężniejszego Anioła i jeśli on powróci wtedy będzie koniec!". A mówiąc to dotknął mojej twarzy i patrzył się na mnie czule, choć wiedział, że ja nic z tego nie rozumiałam. Potem skinął głową na pierwszego złotego Anioła i ten zaprowadził mnie do miejsca gdzie był rząd Ksiąg od 2012 do 2019. Rząd Ksiąg 2012 do 2018 miały biały, świetlisty napis a Księga z datą 2019 miała czerwony napis. Po niej 2020, 2021, były jakby cieniem nałożone. Jakby nic już nie było. Anioł z uśmiechem spojrzał się na mnie i zapytał się jaką chcę zobaczyć Księgę. A, że w 2012 roku urodziła się moja córcia, to o tą poprosiłam. I anioł ten z uśmiechem otworzył i podał mi ją. To była jakby Kronika, tego co się dzieje na Ziemi i czyny aniołów. Naprawdę od tego roku zaczął się okres ciemności.



To zdjęcie przedstawia to wszystko, czyli Pismo Święte, Medalik oraz Różaniec.

**************


To jest zewnętrzna strona Pisma Świętego, które otrzymałam od Księdza Katolickiego.

**************


To ta zakładka z Matką Bożą Górecką wysunęła się ze strony, na której miałam przeczytać po spowiedzi, a o której mówił mi spowiednik.

0 wyświetleń