• GłosWołającyNaPustyni

ODRZUCENIE CHRYSTUSA JAKO OCZEKIWANEGO ZBAWICIELA.

Nie przez wszystkich zostałem w Drugim Czasie uznany. Gdy ukazałem się na łonie Narodu Żydowskiego, który Mnie właśnie oczekiwał, ponieważ widział spełnienie znaków, danych przez Proroków, to wielu tych, którzy nie potrafili prawidłowo interpretować Proroków i oczekiwali ujrzenia Mesjasza jako władczego księcia, który obali swoich wrogów, który upokorzy królów i tyranów, a tym, którzy Go oczekiwali udzieli własności i ziemskich dóbr, Moja Obecność wprawiła w zakłopotanie.

Gdy ten naród ujrzał Jezusa biednego, bosego, tylko w zwykłym okryciu ciała; urodzonego w stajni, a później pracującego jako zwykły rzemieślnik, nie mógł uwierzyć, że jest On Wysłanym przez Ojca, tym Obiecanym. Aby oni Mu wierzyli i rozumieli Boski Przekaz, musiał Mistrz czynić widzialne cuda i dzieła.

Zawsze byli to pokorni i biedni, którzy odkrywali Moją Obecność, gdyż ich rozum nie zajmował się ludzkimi teoriami, które mąciłyby ich jasność oceny.

W Drugim Czasie stało się tak samo, -chociaż Przyjście Mesjasza było zapowiedziane-gdy przyszedł, odczuli to, tylko ludzie o prostym usposobieniu, pokornego Ducha i nieobciążonego umysłu.

Teologowie mieli w swoich rękach księgi Proroków i codziennie powtarzali słowa zapowiadające Znaki, Czas i sposób nadejścia Mesjasza, a pomimo tego ujrzeli Mnie, a Mnie nie rozpoznali, słyszeli Mnie, a zaprzeczyli, że jestem Obiecanym Zbawicielem. Widzieli Moje Czyny, lecz jedyne, co potrafili, to oburzać się z ich powodu, chociaż zgodnie z prawdą wszystkie one zostały przepowiedziane.

Dzisiaj nikt więcej nie wątpi w Jezusa, lecz wielu dyskutuje, a nawet zaprzecza Mojej Boskości. Jedni przyznają Mi wielką duchową wzniosłość; inni twierdzą, że Ja również przechodziłem drogę rozwoju duszy, aby dostać się do Ojca. Lecz, gdyby tak było, nie powiedziałbym do was: "Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem".



39 wyświetleń